Przejdź do treści strony

Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu. Rozumiem

Premiera i wspólne słuchanie płyty Pawła Mykietyna

Wspólne słuchanie teatralnej muzyki Pawła Mykietyna w ramach AUDIO.TR.

Social

TR Warszawa
Marszałkowska 8

7.02.2012
19:30


Wydarzeniu towarzyszy spotkanie z Pawłem Mykietynem i premiera jego plyty „Mykietyn. Teatr” wydanej przez TR Warszawa i Nowy Teatr.
Koncepcja i prowadzenie Adam Suprynowicz – dziennikarz radiowy PR II i krytyk muzyczny.

[…] napisał muzykę do prawie pięćdziesięciu spektakli. Poszedł dalej, komponując operę „Ignorant i szaleniec” według Thomasa Bernharda (premiera w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w 2001 roku), „Pasję według św. Marka” (2008), a ostatnio – „Dwa wiersze Miłosza”, widowisko z pogranicza poezji, muzyki, teatru i sztuk wizualnych, prezentowane na krakowskim festiwalu Sacrum Profanum (2011). O teatrze muzycznym Mykietyn nie zapomina: szuka interesującego libretta, planuje napisanie „musicalu”. Ale i w jego twórczości – mówiąc umownie – niescenicznej teatr odkrywa specyficzny potencjał, by przypomnieć tylko wystawienie Sonetów Szekspira. Paweł Mykietyn jest więc człowiekiem teatru. Także w sensie formalnym - jako kierownik muzyczny niegdyś Studia, a obecnie, od 2008 roku, Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego.

Nazwisko Warlikowskiego nieprzypadkowo pojawia się dopiero teraz. Pierwszy raz Mykietyn współpracował z nim w 1997 roku, przy „Elektrze” Sofoklesa. Był to – wiemy dziś, po latach – początek trwałej symbiozy, owocującej, na razie, ponad dwudziestoma spektaklami, wśród których znajdują się w dorobku obu artystów najistotniejsze.

Sztuka Mykietyna wpisuje się w teatr Warlikowskiego organicznie, bo teatr ten (i świat) współtworzy; jest jednym z filarów jego tożsamości, podobnie jak lodowata, prosektoryjna przestrzeń Małgorzaty Szczęśniak i Felice Ross, szklane „kontenery”, prysznice i klony Myszki Miki. Świat zaludniony przez Innych, wykluczonych, naznaczonych traumą zniewolenia, strachu i końca. Muzyka – na równi ze scenografią i światłem – jest tu medium przestrzeni, zarówno tej realnej, konkretnej, jak i tej imaginacyjnej, symbolicznej. W pełni przekonujemy się o tym oczywiście dopiero w teatrze, choć dźwiękowe konstrukcje Mykietyna, nawet słuchane z płyty, okazują się wielopoziomowe i wielowymiarowe. Projektują i porządkują przestrzeń.

Paweł Mykietyn podkreśla często, że komponowanie muzyki teatralnej i muzyki autonomicznej - pozostającej poza sferą jakiejkolwiek użytkowości i odniesień pozamuzycznych - to zupełnie inne formy twórczości. „To są naprawdę dwie różne rzeczy – mówi. - W teatrze muzyka jest tylko jednym z elementów. Czasami bardziej, a czasami mniej istotnym. Kiedy natomiast piszę jakiś utwór autonomiczny, to wiem, że przez dwadzieścia minut muszę zająć słuchacza samym dźwiękiem, bez świateł i kostiumów. Ta muzyka jest dużo bardziej złożona. I dlatego czasem nad paroma taktami siedzi się tygodniami, miesiącami. W teatrze muzyka nie jest tak intensywna, nawet nie może być. Utwory autonomiczne na scenie się nie sprawdzają, bo są za gęste. Aktor czuje wtedy, że ma konkurencję.” Jednak w wypadku muzyki Mykietyna należałoby raczej powiedzieć: zyskuje partnera, który – dosłownie i metaforycznie – gra w sposób precyzyjny, z odwagą, wrażliwością i szerokim oddechem.

Partnera w muzyce Mykietyna znajduje także słuchacz. Muzyka ta jest bowiem intelektualnym, emocjonalnym i artystycznym wyzwaniem. Zaprasza do dialogu, który jest w teatrze sprawą fundamentalną.

Grzegorz Piotrowski

Z tekstu opublikowanego wraz z płytą „Mykietyn. Teatr”

H!